Konflikt schroniska z Urzędem Miasta

W ostatnich dniach na profilu Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach na portalu Facebook pojawił się post, który wywołał szeroką dyskusję wśród mieszkańców. Schronisko poinformowało o odrzuceniu wniosku do Budżetu Obywatelskiego, co być może nie wywołałoby takich kontrowersji, jak uzasadnienie decyzji Urzędu Miasta.

Wniosek dotyczył dofinansowania działań instytucji, która według wolontariuszy, już teraz jest przepełniona i w złym stanie technicznym. Projekt został odrzucony na poziomie weryfikacji z powodu sprzeczność z zasadą celowości, gospodarności i racjonalności wydatkowania środków publicznych. Tak przyjęte stanowisko Urzędu Miasta wywołało oburzenie zarówno u włodarzy schroniska, jak i wśród mieszkańców; tym bardziej, że przez odrzucenie projektu, kolejne bezdomne koty nie znajdą schronienia: „Projekt w BO dotyczący nowego pawilonu dla kotów był dla nas niesamowicie ważny i odrzucenie go jest dla nas niezrozumiałe i ogromnie przykre” – skomentowali przedstawiciele schroniska.

Sprawą zajęli się również członkowie organizacji Mieszkańcy dla Katowic, popierając tym samym stanowisko wnioskodawców: „Koty przebywają w złych warunkach, walczą ze sobą, nie dopuszczają się do misek. To my, mieszkańcy mieliśmy zdecydować, czy pieniądze wydamy na ten cel, czy też nie. Nie będziemy mieć jednak takiej szansy, bo Miasto postanowiło decyzję podjąć za nas. […] Wstyd, Panie Prezydencie! Zwierzęta zasługują na godne warunki, te bezpańskie także!” – podsumowali aktywiści.

Nie jest to jednak koniec dyskusji, w której głos zabrali również przedstawiciele Urzędu Miasta, radny, jak i ponownie samo schronisko. W związku z oskarżeniami, które pojawiły się w poście, władze miejskie wystosowały oświadczenie, w którym w pierwszej kolejności zaznaczono, że schronisko nie skorzystało z prawa do odwołania od negatywnej decyzji. W opinii urzędników wnioskodawca dopuścił się zaniedbania, za które Urząd Miasta w żaden sposób nie ponosi odpowiedzialności. Podkreślono również, że instytucja otrzymuje wsparcie z pieniędzy publicznych: „W zakresie finansowania schroniska należy podkreślić, że Miasto Katowice w ostatnich latach przeznaczyło znaczące środki na utrzymanie schroniska oraz realizację inwestycji. W sytuacji, w której w niektórych miastach zamykane są schroniska dla zwierząt – to zlokalizowane w Katowicach z każdym rokiem poprawia swoją sytuację dzięki wsparciu miasta. Środki przeznaczone przez miasto Katowice na bieżące funkcjonowanie schroniska w latach 2015-2021 to łącznie ponad 9,3 mln złotych.”

Wobec takich wyjaśnień, schronisko, chcąc naprawić relację z Urzędem Miasta, przyznało się do zaniedbania:

Nie zakończyło to jednak debaty toczącej się wśród mieszkańców. Wspomniana organizacja nie wycofała swojego poparcia dla wniosku schroniska:

„My za to wszystkie twierdzenia podtrzymujemy – to, że schronisko przegapiło termin na odwołanie nie zmienia faktu, że: projekt został odrzucony z absurdalnego powodu; w uzasadnieniu została źle podana liczba zwierząt przebywających w schronisku; nie jest niegospodarnością wydawanie miejskich pieniędzy na poprawienie warunków bezdomnych zwierząt”.

W komentarzach pod zacytowanym wyżej postem w dyskusję wdał się radny Dawid Kamiński, który broni zachowania Urzędu Miasta: „Schronisko nie przegapiło, tylko niestety nie dopełniło podstawowych formalności związanych z możliwością odwołania się od negatywnej decyzji, którą wielu innych składających wnioski dopełniło. Proste zadanie polegające na przedstawieniu aktualnych liczb, które na dzień składania wniosku były zupełnie inne, co schronisko doskonale wie i przyznało w swoim oświadczeniu. Ja nie mam żadnego kryzysu wizerunkowego, tylko nie lubię jak ktoś pisze nieprawdy albo półprawdy. Tak się składa, że miałem okazję w swoim życiu być w wielu schroniskach w różnych miastach. To zawsze są smutne miejsca, ale nie przekona mnie Pani, że katowickie schronisko ma złe warunki i miasto mu nie pomaga. To jest po prostu skrajnie nieuczciwa ocena.” – skomentował radny.

Obrazek domyślny
Magdalena Kwaśniok