Paraliż drogowy w Katowicach

W ostatnich dniach cierpliwość śląskich kierowców została wystawiona na ogromną próbę. Wypadek w tunelu, do którego doszło 6 października w okolicach godziny 17:30, spowodował paraliż na katowickich drogach. Kierowca tira na pasie ruchu w kierunku Sosnowca uderzył w ścianę tunelu, tym samym zrywając instalacje elektryczną. Na miejscu zdarzenia pojawiły się służby, a sam tunel został zamknięty do godzin porannych dnia następnego. Nieprzytomnego kierowcę przewieziono do szpitala.

Otwarty tunel nie poprawił sytuacji na drodze; zaledwie godzinę po jego otwarciu doszło do śmiertelnego wypadku w okolicy al. Roździeńskiego, w którym zginęły dwie osoby. Samochód wypadł z drogi, a po dachowaniu uderzył w drzewo. Zarówno kierowca, jak i pasażer pojazdu, zginęli na miejscu.

Świadkowie zdarzenia oraz kierowcy próbujący się dostać do Śródmieścia relacjonują, że auta stanęły w niemal 7 km korku. Tragiczna seria wypadków nie jest jedyną okolicznością, która spowodowała paraliż komunikacyjny. Na terenie miasta prowadzonych jest jednocześnie szereg prac; remont węzła Giszowiec oraz zwężenie drogi przy wiadukcie w okolicy ul. Porcelanowej, a także wymiana wodociągu na ul. Mikołowskiej powodują ogromne korki od początku tygodnia, niezależnie od warunków panujących na drodze.

Obrazek domyślny
Magdalena Kwaśniok