Parking w Strefie Kultury jest płatny. Co na to mieszkańcy?

Parking w Strefie Kultury znowu jest płatny. W przestrzeni Internetowej nie brakuje krytycznych komentarzy co do tej decyzji Urządu Miasta. Na oficjalnym facebookowym profilu Katowic pojawiło się zdjęcie przedstawiające jesienną aurę właśnie w Strefie Kultury. Zamiast jednak zwrócić uwagę na brązowiejące liście, katowiczanie patrzą na świecący pustkami parking:

Wszystko za sprawą wprowadzenia opłaty 10 zł za godzinę parkowania w Strefie Kultury. Część mieszkańców podkreśla, że koszty kilkugodzinnego postoju są zbyt wysokie, inni zaznaczają, że parking był często wykorzystywany przez katowiczan (i nie tylko) do zostawienia samochodu poza ścisłym centrum. Auta zostawiali tam chociażby studenci Uniwersytetu Śląskiego, którzy chcieli uniknąć parkowania na osiedlu Gwiazdy czy w pobliskich Bogucicach, jednocześnie nie będąc zmuszonymi do płacenia za drogi uczelniany parking.

Pojawiają się jednak głosy broniące wprowadzenia opłat za postój:

Przypomnijmy, że na miejscu pustego parkingu koło MCK ma powstać wielopiętrowy budynek dopasowany do architektury Strefy Kultury, który umożliwi postój ponad 1000 samochodów. W celu zorganizowania inwestycji powołana została nawet specjalna miejska spółka. Wśród mieszkańców pojawiają się uzasadnione wątpliwości; zwolennicy ograniczania parkowania w Śródmieściu zastanawiają się, czy taka inwestycja jest w ogóle potrzebna i czy nie będzie za droga, a przeciwnicy korzystania ze zbiorkomu z kolei boją się, że koszt parkowania będzie wyższy niż obecnie.

Pochylmy się jeszcze na chwilę nad obecnością tego tematu w debacie publicznej, którą prowokuje samo miasto. Znam katowickie krajobrazy, które lepiej pokazują pojawienie się jesieni w mieście, na dodatek bez wywoływania dyskusji na temat kontrowersyjnej decyzji urzędników. A jednak wydaje się, że zdjęcie parkingu zostało wykorzystane celowo – jako pokazanie, że skoro parking w Śródmieściu pusty, centrum przesiadkowe musi być pełne. No nie, niestety tak to nie działa, co pokazują statystyki korzystania z centrów w Zawodziu i Brynowie. Niezależnie od tego, przez co katowiczanie nie zostawiają aut poza centrum miasta; czy przez własną postawę, czy z powodu wieloletniej polityki miejskiej, odtrąbianie pustego parkingu przy Spodku jako sukcesu jest co najmniej nietrafione. To nie jest tak, że ludzie chętniej będą korzystać z centrum przesiadkowego – po prostu zaczną parkować na terenie Koszutki czy Bogucic. Tym bardziej patrząc na to, że po tej stronie miasta żadnego oficjalnego centrum przesiadkowego nie ma.

No, ale skoro dział promocji miasta sam sobie lubi wywoływać kryzysy wizerunkowe, zresztą już nie pierwszy raz, proszę bardzo.

Obrazek domyślny
Magdalena Kwaśniok