Kibice GKS-u Katowice chcą zmiany prezesa. Na ulicach pojawiły się naklejki z wizerunkiem Marka Szczerbowskiego

Kibice GKS-u Katowice nie są zadowoleni z zarządzania klubem. Marek Szczerbowski, który objął stanowisko prezesa w 2019 roku, od tego czasu nie zdobył uznania sympatyków drużyny, sponsorów, ani jak się wydaje, władz miasta – Szczerbowski nie pojawił się bowiem na uroczystej inauguracji budowy miejskiego stadionu, który ma przecież głównie służyć zarządzanej przez niego drużynie.

Kibice okres współpracy z prezesem na forach nazywają czasem straconym. Jak podkreślają, nie ze względu na brak wyników sportowych, do czego, co sami mówią, są przyzwyczajeni, a ze względu na błędne decyzje marketingowe i organizacyjne. Lista zarzutów jest długa i dotyczy nie tylko piłkarskiej sekcji GKS-u. Skandalem nazwano m.in. zwolnienie trenera siatkarzy Dariusza Daszkiewicza w mailu oraz pożegnanie z libero Dustinem Wattenem, które nie obyło się bez kontrowersji. Czystki dotknęły również administracji i stanowisk odpowiedzialnych za kontakt z mediami.

W obszernym felietonie portalu GieKSa.pl poruszono jednak przede wszystkim kwestię odpływu z klubu pieniędzy: według kibiców współpraca GKS-u z potencjalnymi sponsorami nawet nie jest poniżej poziomu – jej po prostu nie ma. Niechęć sympatyków drużyny do Szczerbowskiego urosła do takich rozmiarów, że widać ją nawet na ulicach Koszutki, z którą zresztą sam Szczerbowski był związany jako radny. Na słupach pojawiły się naklejki z wizerunkiem prezesa, które bynajmniej nie są wyrazem poparcia dla jego poczynań.

Obrazek domyślny
Magdalena Kwaśniok