Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie wycinki drzew przy ulicy Raciborskiej

Radny, Łukasz Borkowski, w grudniu 2020 roku zawiadomił policję o nielegalnej wycince trzech stuletnich kasztanowców przy ul. Raciborskiej. Wycinka zorganizowana przez dewelopera odbiła się szerokim echem nie tylko w lokalnych, ale i w krajowych mediach, sprawą zaś szybko zajęli się miejscy aktywiści.

Wskutek zawiadomienia przez radnego odpowiednich służb, w rzeczonej sprawie prowadzone było dochodzenie. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie przygotowawcze, stwierdzając, że wyrąb drzew bez zezwolenia nie wypełnia znamion przestępstwa. W ocenie prokuratora bowiem z materiału dowodowego wynika, jakoby osoby dokonujące wycinki były przekonane, że wykonują wyrąb drewna na podstawie decyzji administracyjnej.

Będę się orientował, jakie kroki zamierza podjąć w tej sprawie miasto, przede wszystkim czy władze zamierzają zaskarżyć postanowienie. Ja sam, jako radny i mieszkaniec Katowic, jestem zbulwersowany i rozgoryczony. Fakt, że taki czyn; zuchwały i bezczelny, który wywołał słuszne oburzenie katowiczan, nie jest rozpatrywany przez prokuraturę w kategoriach przestępstwa, daje mieszkańcom jasny sygnał, że szkoda niestety nie będzie należycie ukarana. Sprawcom pozostaje jedynie satysfakcja. – skomentował Łukasz Borkowski. – Będę analizował sytuację z prawnikami; sprawdzę, co mogę zrobić w tej sprawie i, jako rzecznik interesu społecznego, podejmę wszelkie możliwe kroki.

Przede wszystkim boję się, że to będzie zachęta dla innych deweloperów do podobnych działań. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której deweloperzy zaczną prowadzić wycinki bez zezwolenia. -Odpowiedział radny zapytany o to, w jaki sposób postanowienie prokuratury może wpłynąć na kolejne planowane w Śródmieściu wycinki. – Niestety kolejny raz okazuje się, że państwo jest silne wobec słabych i słabe wobec silnych.

W ubiegłym tygodniu na oficjalnych profilach Katowic na portalach społecznościowych pojawiła się informacja o akcji sadzenia trzech drzew, zorganizowanej przez Urząd Miasta i Prezydenta Marcina Krupę. Wydarzenie nie zostało entuzjastycznie przyjęte przez katowiczan – w komentarzach wielu mieszkańców podkreślało, że rzeczywiście, trzy drzewa „wróciły” do Śródmieścia, jednak chociażby przy pobliskim Stadionie AWF planowana jest kolejna wycinka całego szpaleru roślin, również przez dewelopera.

Pracownicy Urzędu Miasta, jak i sam prezydent, wielokrotnie podkreślili, że deweloperska „samowolka” jest zachowaniem skandalicznym. Wobec tego katowiczanom pozostaje jedynie czekać na informację o złożonym przez władze miasta zażaleniu do prokuratury.

Obrazek domyślny
Magdalena Kwaśniok