Praca w Radzie Dzielnicy ma swoje blaski i cienie

Praca w Radzie Jednostki Pomocniczej to wyzwanie. Z jednej strony daje wiele satysfakcji oraz możliwości rozwoju, z drugiej zaś radny, stając się osobą publiczną, musi zmierzyć się także z oceną swojej pracy. Z moich obserwacji wynika, że im bardziej radni są aktywni, tym bardziej muszą liczyć się nie tylko z większą rozpoznawalnością, ale i większymi oczekiwaniami mieszkańców. Stąd, poza rzeczowymi ocenami pracy, często spotykamy się z krytyką, czasami nieuzasadnioną – radni dzielnicowi, będąc najbliżej problemów swojej dzielnicy, nie zawsze są w stanie pomóc w takim stopniu, jak by tego chcieli mieszkańcy.  

Praca w Radzie ma swoje blaski i cienie. 

Może najpierw o blaskach: z Radami coraz częściej konsultowane są dzielnicowe inwestycje (to duży plus), stąd szybciej pozyskujemy informacje o tym, co i gdzie będzie się działo; zabieramy głos w dyskusji, a nasze postulaty i uwagi często są brane pod uwagę. Możemy realnie wpływać i inicjować przeróżne wydarzenia integracyjne, jak festyny, spotkania czy inicjatywy oddolne – wtedy jesteśmy najbliżej mieszkańców. Dzięki pracy mamy możliwość czynnie wspierać instytucje miejskie, jak przedszkola, szkoły czy MDK-i, w ich działalności statutowej – tutaj także wspierana jest społeczność lokalna, w szczególności dzieci. Poprzez stały kontakt z mieszkańcami możemy reagować na najczęstsze problemy w dzielnicy, jak chociażby wskazywanie miejsc, które wymagają interwencji służb miejskich. Ciekawą możliwością jest również zgłaszanie projektów do budżetu miasta, a także określanie wydatków z przyznanej Radzie rezerwie celowej w wysokości 10 tys. zł na rok. 

“Cienie” to przede wszystkim niemożność zaspokojenia każdego z oczekiwań mieszkańców. Interweniujemy we wszystkich sprawach nam zgłaszanych, a sprawy dotyczące gruntów i zasobów miejskich, poprzez korespondencję z instytucjami miejskim, są załatwiane na bieżąco. Przysłowiowe „schody” zaczynają się jednak, gdy interwencja ma dotyczyć terenów prywatnych czy Spółdzielni. Mieszkańcy często nie wiedzą, że Rada nie ma możliwości wpływania na podmioty prywatne, a jedynie może uprzejmie prosić w ich imieniu o pochylenie się nad daną sprawą. Rada działa zgodnie z prawem, ale i w granicach prawa – niestety nie jesteśmy wszechmogący. 

Pracując społecznie już 7 rok w Radzie Dzielnicy Bogucice (a właściwie w Jednostce Pomocniczej nr 13 Bogucice) widzę, jak wiele zmieniło się w naszym najbliższym otoczeniu. Należy jednak pamiętać, że zachodzące zmiany to efekty współpracy wielu społeczników, podmiotów czy Urzędu Miasta. Wiele zmieniły także programy, takie jak: Budżet Obywatelski, Zielony Budżet, Inicjatywa Lokalna czy działający w Bogucicach Program Aktywności Lokalnej. Programy te są bezpośrednio skierowane do mieszkańców i w zasadzie każdy z nas może w realny sposób wpływać na charakter zmian w dzielnicy.  

Co można zmienić? Na pewno wybory do Rad Dzielnic powinny odbywać się w jednym czasie. Taka zmiana pozytywnie wpłynęłaby na frekwencję, jak i rozpoznawalność tych wyborów wśród mieszkańców. Może i więcej osób zgłosiłoby swój udział w wyborach do Rad? Czekam także na możliwość zmiany nazwy z Rada Jednostki Pomocniczej na Rada Dzielnicy – to z kolei ułatwiłoby rozpoznawalność podmiotu wśród mieszkańców. 

Bycie społecznikiem daje wiele powodów do zadowolenia, zwłaszcza gdy wykonana praca ma poparcie społeczne, a rozwój dzielnicy, w szczególności, gdy miało się w nim osobisty udział, daje pełnię satysfakcji. 

Default image
Anna Malik
Rada Jednostki Pomocniczej nr 13 - Bogucice.